NYC Maraton 2019. Ostatni cholerny most!

NYC Maraton 2019. Ostatni cholerny most!

“Ostatni cholerny most!”Takie zabawne słowa na banerze powitały biegaczy na Madison Avenue Bridge, kiedy wbiegaliśmy po raz drugi na Manhattan. Był to zarazem 35 km maratonu. Mosty w Nowym Jorku dają popalić… 🗽👀🎢 Wystartowałem dziś bardzo ostrożnym tempem. Byłem ciekaw jak zachowa się moje biodro. Od ponad miesiąca chucham na nie i dmucham. Szczęśliwie od początku spisywało się na medal. Przez

Bieganie z F-16

Bieganie z F-16

Kilka miesięcy temu wpadł mi w oko bieg po pasie startowym w Gdańsku. Niestety nie było już dostępnych miejsc. Taka fajna impreza przeszła mi koło nosa…Jako fan lotnictwa włączyłem swoje śledcze zdolności, żeby w kolejnej takiej imprezie pobiec. Na stronie organizatorów pojawiła się zajawka, że jeden z kolejnych biegów odbędzie się w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach. 7 września

Pierwsze oficjalne 21,097 km w życiu!

Pierwsze oficjalne 21,097 km w życiu!

Tyle się naczytałem się o kolacjach w przeddzień wielkich imprez pt. „Pasta Party”… Ponieważ sobotni 7 Nocny Półmaraton Praski odbywał się wieczorem, okazje do zjedzenia pysznego makaronu i doładowania się węglowodanami były aż dwie. W piątkowy wieczór i sobotnie popołudnie, 4 i pół godziny przed startem. Oto jedna z okazji. Pyszne, c’nie? Sobota zaczęła się kompletnie leniwie fizycznie, ale interesująco

Bieg Św. Dominika

Bieg Św. Dominika

Najpierw wydawało mi się, że te 5 km podczas Biegu Św. Dominika potraktuję sobie zupełnie lekko. Nawet żartowałem co do tempa, że pobiegnę by zmieścić się w limicie przewidzianych w biegu dla mężczyzn 38 minut. Tuż po starcie wydarzyło się coś nieprzewidzianego… No może… nieprzewidzianego dla mnie. Po raz pierwszy w życiu poczułem czym jest adrenalina startowa. Błyskawicznie zweryfikowałem założenia

Nocny Bieg Świętojański

Nocny Bieg Świętojański

Moja pierwsza duża radość miała miejsce po Nocnym Biegu Świętojańskim, 29 czerwca 2019 w Gdyni. Pamiętam jak kilka lat temu próbowałem „złamać się” i zacząć biegać, ale wtedy właśnie nie udało mi się przygotować… do tego biegu. 10 km wydawało się wtedy kompletnie poza zasięgiem. Popełniłem przy tym kilka głupich błędów początkującego, ale o tym innym razem. Bo ważne. Jako